środa, 20 lutego 2019

Tu czytam - seria zakładek + bonus

Tu czytam - seria zakładek + bonus
Ciężko mi wrócić do blogowania, jakoś odrzuca mnie od komputera, gdy wracam do domu. Ale nie pora na smęty i narzekania - trzeba się wziąć za siebie! ;) Dziś chcę pokazać Wam serię zakładek "tu czytam". Łączy je sposób wykonania jednej ze stron (bejca, szablon i biała farba nakładana metodą suchego pędzla oraz własnoręczny napis). Bardzo spodobał mi się ten pomysł i chętnie do niego wrócę ;)

1. Ważka
Tu wykorzystałam moją ulubioną bejcę - ippelapacho jasny. Na drugiej stronie serwetka z ważką i roślinkami. Do tego złote kropeczki :)



2. Motyle
Motyle wycięte z serwetki, kontury poprawione żelem 3D. Tło wokół nich błyszczy dzięki farbie w kolorze szampańskim (klik). Tym razem kropeczki w dwóch kolorach. Na odwrocie bejca w kolorze palisander.


3. Vintage
Użyłam bejcy dąb ciemny z firmy Dragon. Serwetka bardzo długo czekała na swój czas i cieszę się, że w końcu nadszedł. Kropki w trzech kolorach: złotym, brązowym i czarnym.


4. Polne kwiaty
Na tej zakładce dokonałam "eksperymentu" - przykleiłam serwetkę (taka sama jak na mojej ślubnej skrzynce na koperty) bezpośrednio na surowe drewno (oczywiście najpierw je przeszlifowałam). Efekt jest interesujący, ale mnie nie zachwyca. Tutaj zrobiłam białe i niebieskie kropki. Na drugiej stronie połączyłam dwie bejce - niebieską oraz chabrową.

Wszystkie napisy robiłam odręcznie - najpierw napisałam ołówkiem, a potem dwukrotnie poprawiłam markerem akrylowym. Do lakierowania użyłam lakieru połysk od Bartka.

Czy podobają się Wam te zakładki?

* * * 
A dla wytrwałych bonus: kilka zdjęć z podróży. Na początek wstęp: byliśmy w Tajlandii (Bangkok, wyspa Phuket) i Kambodży (Siem Reap). Łącznie z przelotami podróż trwała 14 dni. Bangkok jest pełen świątyń i to je głównie zwiedzaliśmy. Oprócz tego udało się nam załapać na pokaz pobierania jadu od kobr na Farmie węży. Zwiedziliśmy także dom Jima Thompsona oraz The Human Body Museum (gdzie można podziwiać spreparowane ciało ludzkie albo wziąć do ręki mózg i sprawdzić, ile waży!). Naprawdę miło zaskoczyło mnie, że jest to względnie czyste miasto. Z Bangkoku udaliśmy się do Kambodży, żeby zwiedzić Angkor Wat. I uwierzcie mi - to jest coś, co trzeba zobaczyć na własne oczy. Ten kompleks jest monumentalny. Zadziwia nie tylko samo wykonanie (bez współczesnych narzędzi i maszyn), ale też zdobienia. Wydaje mi się, że każdy element był ozdobiony! Najbardziej podobała mi się świątynia Ta Phrom, w której nagrywano film Tomb Raider. Jest dość zniszczona przez drzewa, których korzenie dosłownie rozsadzają budowlę. Wygląda to niesamowicie i pokazuje prawdziwą siłę natury. Kolejnym etapem podróży była Wyspa Phuket, a konkretnie plaża Kamala. Urocze miejsce - nasz hotel był dosłownie 10m od oceanu! Piękne widoki, ciepła woda i dużo miejsca (nie było tłumów). Mój Mąż nie wytrzymałby byczenia się na plaży przez tydzień, więc byliśmy na dwóch wycieczkach. Pierwsza - objazdowa - obejmowała m.in. wizytę na farmie żółwi, kilka chwil nad wodospadem, spływ bambusowymi tratwami, jazdę na słoniu oraz zwiedzanie tzw. Świątyni Małp. Druga była zdecydowanie ciekawsza  i umożliwiła nam zobaczenie prawdziwie rajskich widoków! Płynęliśmy łodzią motorową - najpierw do jaskini Khlong Khian, a potem na wyspę Jamesa Bonda. Do tego pływaliśmy kajakami i odwiedziliśmy muzułmańską pływającą wioskę. Na koniec spędziliśmy trochę czasu na urokliwej plaży. Zatoka Phang Nga jest przepiękna!
Jedzenie tajskie jest świetne! Ogromnie smakowało mi jedzenie z budek - które stoją na chodnikach (w Bagkoku można znaleźć je głównie przy targach). Jestem fanką owoców morza, więc dla mnie to był mały raj ;) Kambodżańskie jedzenie jest również niczego sobie :)


Gdybyście potrzebowali jakichś praktycznych wskazówek, to chętnie pomogę - piszcie maila.

Pozdrawiam,
Au-une

niedziela, 3 lutego 2019

Brat i siostra, czyli dwa pudełka

Brat i siostra, czyli dwa pudełka

Wróciłam z moich wojaży i powoli dochodzę do siebie (zmiana czasu jest męcząca…). Jak się ogarnę, to pokażę Wam trochę zdjęć. Tymczasem – dwa pudełka, które powstały dla pewnego rodzeństwa jeszcze w grudniu.


Pierwsze pudełko - dla Alusi. Na wieczku - serwetka, boki i środek – bejca malinowa. Do tego szablon z biała farbą. Całość lakierowałam z dodatkiem srebrnego pigmentu. Z przodu owal z transferowym napisem. Kontury zamku poprawiłam bezbarwnym żelem 3D.


Drugie pudełko - dla Antosia. Tutaj praca wyglądała identycznie – zmieniłam tylko serwetkę, kolor bejcy – zieleń morska i szablon.


Co myślicie o tych pudełeczkach? :)

Pozdrawiam,
Au-une


PS W tym tygodniu postaram się nadrobić zaległości na Waszych blogach :)

niedziela, 13 stycznia 2019

Styczniowe wyzwania - część druga

Styczniowe wyzwania - część druga
Udało mi się skończyć kartki na zabawy jeszcze przed połową miesiąca! Niedługo wyjeżdżam w podróż poślubną (w końcu!) i bałam się, że nie zdążę. Na szczęście podołałam :) Żeby nie przedłużać - przed Wami aż cztery kartki!

W tym roku na Rogatym królują mapki! :) Styczniowa mapka wygląda tak:
Moja pierwsza interpretacja. Postawiłam na brązy - to zasługa papierów "Old-fashioned Christmas" (UHK Gallery), którymi jestem zachwycona! Skomponowałam je z papierem kraftowym, papierem "Przytule Święta - Migoczące Gwiazdki" (The Scrap Cake) oraz paskiem z serwetkami (Galeria Papieru). Brzegi każdego z elementu przyciemniłam distressami.

A może w poziomie? To moja druga wersja. W tym przypadku użyłam papierów "Christmas in Avonlea" (UHK Gallery). Zakochałam się w tych czerwono-zielonych ilustracjach na blogu Uli (klik). Chodziły za mną długo, aż wreszcie je kupiłam ;) Serwetki wycięłam z papieru "Berry Sweet" (Joy!Crafts). Brzegi wszystkich elementów również potraktowałam distressami - tym razem zielonymi.


W obu przypadkach nieco zmieniłam mapkę, ale liczę, że Inka zaliczy mi to odstępstwo ;)

To już dziewiąte wyzwanie! :) Tym razem wykonanie bazy nie było pracochłonne ;) Za to bardzo dużo czasu zajęło mi zdobienie. Wymyśliłam sobie kartką urodzinową z shakerem dla córki koleżanki. 


Długo nie mogłam się zdecydować czy przystąpić do zabawy u Ani (klik). Głównie dlatego, że niedawno zrobiłam sobie hurtową ilość kartek Wielkanocnych... Jednak podjęłam wyzwanie. Moje kartki Wielkanocne to zdecydowanie Clean&Simple. Wybrałam kolor biały oraz zielony. Do tego dodałam bezbarwne Nuvo Crystal Drops.


Która kartka przypadła Wam najbardziej do gustu? :) Moim faworytem jest pierwsza ;)

Pozdrawiam,
Au-une

czwartek, 10 stycznia 2019

Dwie kartki i słonik

Dwie kartki i słonik
Po pierwsze bardzo dziękuję Wam za tyle ciepłych słów pod poprzednim postem! Nie sądziłam, że moje okładki mogą się tak spodobać ;)

Po drugie - dziś post na szybko ;) Z Nowym Rokiem ruszyły nowe zabawy! :)

1. Ula (klik)
To już mój trzeci rok zabawy z Ulą. Tegoroczna zabawa różni się od poprzednich - bawimy się formą. Na pierwszy rzut poszła gwiazda. Moja kartka jest mała (nie skorzystałam z szablonu Uli, tylko z wykrojnika), ale podoba mi się ten rozmiar ;) Baza jest zielona (nie przemyślałam sprawy...). Tło zrobiłam akwarelami. Napis to embossing na gorąco (biały puder). Do tego dodałam trochę cekinów.


Banerek prowadzi do wyzwania.


2. Ewa (klik)
Ewa ruszyła w tym roku z zabawą - "Karteczkowa zabawa z motywem". Motyw na styczeń to okno/drzwi. Natknęłam się na stempelki, których nie miałam jeszcze okazji wypróbować i zmalowałam kartkę. Bardzo proste kolorowanie, mam nadzieję, że Ewa zaliczy ;) U mnie teraz prawie nie ma słońca, więc zrobiłam zdjęcie z lampą błyskową - żebyście mogli zobaczyć jak błyszczy się światło z lampy ;)

Zdjęcie z lampą - nieco widać brokat na kartce
Banerek prowadzi do wyzwania.


* * *

Słonika, czyli podstawkę pod telefon, pierwszy raz zobaczyłam na blogu Szalki (klik). I przy kolejnym zamówieniu w moim koszyku znalazły się dwie podstawki. Oto pierwsza z nich. Na bokach przykleiłam serwetkę oraz dodałam kropeczki. Resztę pomalowałam na niebiesko. Całość zalakierowałam. Słonik wylądował na biurku mojego Męża i podobno sprawuje się bez zarzutu ;)


Co myślicie o tych pracach? :)

Pozdrawiam,
Au-une
Copyright © 2016 Au-une , Blogger